List zawierający pozdrowienia zza granicy 2
Droga Pani!
Playon, w którym teraz jestem, leży między górami a morzem. Góry porasta dżungla, w której są nawet tygrysy, ale ja ich nie widziałam (dzięki Bogu!). Natomiast w ogrodzie otaczającym dom latają wielkie kolorowe motyle i czerwone ptaki. Biegają zwinne szmaragdowe jaszczurki, a w nocy na dachu tupie iguana. Banany i pomarańcze jemy prosto z drzewa. Cytryn zbieramy codziennie całe kosze. Jaka szkoda, że Wenezuela jest tak daleko od Warszawy! Wracam do domu w końcu października.
Łączę wiele serdeczności E.P. Ocumare de la Costa, 16IX 99 r.
tRoll 2007-03-26
