List z pobytu w Polsce
Warszawa, 5 maja 04 r. Kochany Igorze!
Mam okropne wyrzuty sumienia - Ty leżysz w domu ze złamaną nogą, a ja tu przyjemnie spędzam czas z Agnieszką i jej bratem. Jest wspaniale! Mieszkam u rodziców Agnieszki - nie chcieli nawet słyszeć o żadnym hotelu czy akademiku. Na szczęście mają dość duże mieszkanie w starym budownictwie.
Agnieszka bardzo dobrze rozplanowała mój pobyt w Warszawie. Do obiadu zostawia mi wolną rękę i wtedy albo siedzę w bibliotece, albo chodzę po mieście - oglądam wystawy; załatwiam sprawunki dla mamy Agnieszki (sobie też czasem coś kupię), jeżdżę do Łazienek (prawdę mówiąc, byłam tylko raz, bo pogoda cały czas pod psem). Po południu zwiedzamy Warszawę, a wieczorem chodzimy do kina albo do znajomych Agnieszki. Poznałam mnóstwo ciekawych ludzi. Filmy natomiast bardzo różne - od naprawdę interesujących do zupełnie przeciętnych, opowiem Ci o nich już w domu.
Napisz koniecznie, jak się czujesz. Czy zacząłeś już wychodzić na dwór? Czy nie zapomniałeś o prześwietleniu (3 maja)? Po Tobie wszystkiego można się spodziewać! Tak żałuję, że nie możesz być tu ze mną!
Piszę po polsku, żeby i tym przypomnieć Ci Warszawę. Tyle naszych wspomnień z nią się wiąże...
Całuję Cię najserdeczniej Twoja Tania
PS Agnieszka, jej rodzice i Janek przesyłają Ci pozdrowienia i życzą szybkiego powrotu do zdrowia.
tRoll 2007-03-26
